artyści | wydawnictwa | o sztuce książki | program edukacyjny | projekty
Sztuka Książki

W 2004 "Współczesna Polska Sztuka Książki" (w skrócie Sztuka Książki) kończy 10 lat.
Zorganizowaliśmy 7 edycji i 80 wystaw w wielu prestiżowych ośrodkach kulturalnych w kraju i zagranicą: w USA, Niemczech, Izraelu, Holandii, Bułgarii, Szwecji, Czechach, Słowacji, Finlandii. Uczestniczyliśmy w targach książki w Lipsku, Frankfurcie, Jerozolimie, Nowym Jorku i Turku.
Wydaliśmy 16 interesująco projektowanych katalogów dokumentujących dorobek wielu artystów różnych generacji - są one nie tylko naszą wizytówką, ale i cennym źródłem informacji o dziełach i ich twórcach. Wystawy Sztuki Książki mają formułę otwartą-konkursową oraz imienne zaproszenia. Pozwala ona na przegląd pełnego spektrum poszukiwań, zaskakujących, różnorodnych stylistycznie rozwiązań, na prezentację dzieł artystów uznanych, a także stwarza szansę promocji wielu utalentowanym autorom, nierzadko zamieszkałym daleko od wielkich ośrodków - daje zatem wyobrażenie i wiedzę o współczesnej książce artystycznej. Nasza impreza jako jedyna w kraju promuje twórczość artystów zajmujących się szeroko rozumianą książką artystyczną, obiektami, wydawnictwami bibliofilskimi, ilustracją książkową, stała się też jedynym w kraju nieoficjalnym centrum Sztuki Książki.
Od 1994 wystawy organizowane są przez OWZPAP, a ostatnia VII edycja przez powołaną w 2001r. Sekcję Książki Artystycznej.
Po "premierowych" edycjach wystawy wędrują po Polsce i świecie (wybór dzieł dostosowany do koncepcji kuratora - a często i warunków nowych ekspozycji). Kończymy ten etap naszej działalności podsumowaniem - po raz pierwszy zorganizowaliśmy w Warszawie Festiwal Sztuki Książki. Program Festiwalu obejmuje niemal całą twórczość związaną ze sztuką książki, różnorodne nurty artystyczne.

Fragmenty wstępu Andrzeja Kłossowskiego
z katalogu "Alina Kalczyńska Sztuka Książki"
tł. ang. Maura Pizzorno 1997


Ze spotkania z Umbertem Eco w warszawskim PEN Clubie wróciłem uspokojony. Uspokoił mnie wykład Nowe środki masowego przekazu a przyszłość książki wygłoszony przez wybitnego włoskiego semiologa i literata, a nade wszystko humanistę o światowym nazwisku. Uspokoiło mnie jego głębokie przekonanie, że komputerowe bazy danych, te przebogate niewidzialne biblioteki nie zabiją książki. Nie uczynią tego, "bo forma książki to jeden z tych wynalazków (jak młotek, łyżka, nóż, widelec), dla których nie znaleziono w ciągu stuleci lepszych pod względem ergonomicznym odpowiedników. Książka dobrze pasuje do ręki, można ją czytać w każdej prawie sytuacji".
Umberto Eco przypomniał i uświadomił nam oczywistą prawdę, że: "pojawienie się nowego środka przekazu nie tylko zabija poprzedniego, ale zawsze uwalnia go od takich czy innych serwitutów. Kiedy pojawia się fotografia i kino, malarstwo nie umarło: po prostu nie musiało zajmować się portretowaniem czy świętowaniem albo uwiecznianiem wydarzeń historycznych; zyskało swobodę pozwalającą na nowe przygody poznawcze (nie przypadkiem impresjonizm i fotografia są rówieśnikami) lub po prostu wkroczenie na drogę abstrakcji".
Książka jako dzieło sztuki przeżyła w ostatnim stuleciu dwie rewolucje. Pierwsza związana w ostatnim stuleciu dwie rewolucje. Pierwsza związana była z demokratyzacją książki i szybkim postępem technicznym w poligrafii, któremu towarzyszyło - niestety - stępienie wrażliwości na jakość i estetykę druku. Przeciw temu ujemnemu zjawisku zbuntowali się u schyłku XIX w. tzw. prerafaelici skupieni w Anglii, m.in. wokół Williama Morrisa (założyciela legendarnej tłoczni Kelmscott Press), którzy wracając do rękodzielniczych metod pracy usiłowali wskrzesić szlachetny styl znamionujący ongiś wytwory mistrzów czarnej sztuki.
To oni zapoczątkowali odrodzenie sztuki wydawniczej i - produkowanej antiquo modo, oczywiście niskonakładowej - książki artystycznej.
Druga rewolucja książki przebiega na naszych oczach, a jej demiurgiem jest komputer i nowe techniki informacyjne, które eliminują stopniowo z półek bibliotecznych książkę, do której - jak powiada Umbert Eco - tylko zagląda się, czyli książkę funkcjonalną (w pojęciu innego wybitnego współczesnego humanisty, autora Rewolucji Książki, Roberta Escarpita). Ten proces zwraca z kolei uwagę coraz liczniejszych artystów na sama postać książki i czystą grę między książką a sztuka. W latach sześćdziesiątych, jako owoc awangardowych ruchów, pojawiła się książka, "która sama w sobie jest dziełem, a nie środkiem upowszechnienia dzieła" (Anne Moeglin-Delcroix). Nośnik przekazu stał się więc dla artystów celem samym w sobie, który - w ostateczności - może się obyć bez tekstu. Stąd brakowało już tylko jednego kroku do książki - przedmiotu, książki, która - jak uważa Michel Butor - "nie jest już książką, ale nie jest jeszcze czymś innym". W tej zazwyczaj niepowtarzalnej postaci książka jest spokrewniona z rzeźbą, a tradycyjny jej kształt dostarcza tylko artyście formy i pretekstu oraz - ale już nie zawsze - materiału. Może nim bowiem być, obok papieru, drewno, jedwab, metal, szkło, plastik, a nawet lód.

Artykuły
<< powrót